Archive for the Księga Rodzaju Category

Drzewa i ich owoce. Rdz 1, 11-12

Posted in Księga Rodzaju, Rozdział 1. with tags , , , , , , , , on Maj 16, 2009 by biblista

Bóg stworzył Niebo, Ziemię i wszystko co z nimi związane dość niepozornie. Nazywał wszystko po kolei czyniąc zieloną trawę zieloną etc. Kiedy jednak przeszedł do drzew, ukrył w nich prawdę, do której miał powrócić za tysiąclecia Syn Boży.

Niech się zazieleni ziemia zieloną trawą, wydającą nasienie i drzewem owocowym, rodzącym według rodzaju swego owoc, w którym jest jego nasienie na ziemi!

Drzewa które wydają owoc, wg nasienia i swojego rodzaju. Bóg od początku nie ukrywał, że na ziemi będzie wiele logiki. Od początku przyznał również ze jego twórczość jest na wskroś konsekwentna. Kiedy Bóg tworzył niebo czy ziemię, czy też roślinki czy wody, nie mówił nic o owocach. Nie mówił że z wód dobrych wypłyną wody dobre, a z wód złych wody złe. Wspomniał o DRZEWACH.
Moim zdaniem jest to swoisty Wstęp do tego, co miało się stać w Rajskim Ogrodzie. Czy pomyśleliście o tym kiedyś?
Zwierzęta są mniej i bardziej pożyteczne dla człowieka. Sam człowiek , jako ten pierwszy stworzony przez Boga, poza wolną wolą też nie miał w sobie nic najgorszego :D.
Ale drzewa. Drzewa od początku miały w sobie coś nie tak.
Owoce drzew mogły być różne. Nie powiedział Bóg, że złe, ale również nie że dobre. Po prostu zaznaczył że będą wydawane WEDŁUG ICH RODZAJU.
I tak w Raju odnajdziemy Drzewo Życia, a także Drzewo Poznania dobra i zła. I to one, wg swoich rodzajów zrodziły owoce: owoce życia i owoce poznania. Drzewo samo w sobie nie ma znaczenia jeśli chodzi o jego sens. Jego Owoc zaś ma i sens i logikę, świadczy i o sobie i o samym drzewie…

I widział Bóg że to było dobre.

Jak już wspomniałam, nie widział/nie wspomniał Bóg ze nasienie było dobre, czy że drzewo było dobre. Nasienie było „według rodzaju drzewa owocowego”. To samo to powiązanie nasienia z drzewem i owocem było dobre. To MUSI nieść za sobą dobro, ponieważ niesie poznanie tego jaki rodzaj dane drzewo reprezentuje.
Ludzie mają wolną wolę, a więc nikt nie może zarzucić człowiekowi że jest z natury dobry lub zły. Ale Bóg ominął to podstępem. Dał nam „rodzaje”. (później Jezus będzie porównywał ludzi do drzew, więc mogę zrobić to już teraz). Jestesmy każdy z innego rodzaju. Niby nikt nas nie osądza. Nikt nie powie z góry: dobry lub też zły.
Jednak nie jesteśmy równi. Nie jesteśmy równi „rodzajem”.
Czym są rodzaje?
Rodzaje… Możemy być człowiekiem spokojnym, możemy być człowiekiem nerwowym.
Możemy być leniwi, lub też pracowici.
Możemy być świadomi, lub też nieświadomi.
Inteligentni lub mniej.
Mądrzy lub głupi.
Lepsi i gorsi, czyż nie?
Wydajemy owoce wg swojego rodzaju: mówi się że cechy charakteru mogą być przekazywane w genach.
Czemu więc jesteśmy inni? Drzewo rodzi owoce wg rodzaju do jakiego należy, ale czy każdy owoc wygląda i smakuje tak samo?
Zdarzają się jabłka bardziej i mniej kwaśne, większe i mniejsze, czerwieńsze i niedojrzałe.
Same drzewa zaś mogą być niższe i wyższe, pokrętne lub proste etc.

Oczywiście przenośnia z owocami znaczy coś jeszcze. Nie tylko „jaki ojciec taki syn”. Owoc- to czyn, nie tylko zaś pokolenie. Drzewo- to człowiek.
Człowiek dobry postępuje więc dobrze. No tak. Ale jak to jest- przeciez nie jest to regułą. Każdemu zdarzy się upaść etc. No ale tutaj znów możemy powrócić do różnorodności zrodzonych owoców.
Owoce jako czyny zdążymy jeszcze jednak omówić. Przy interpretowaniu Ewangelii.

Księga Rodzaju 1,6-8

Posted in Księga Rodzaju, Rozdział 1. with tags , , , , , on Maj 12, 2009 by biblista

Potem rzekł Bóg: Niech powstanie sklepienie pośród wód i niech oddzieli wody od wód!

Chodzi tu oczywiście o oddzielenie wód jako H2O od Nieba. Pragnę powrócić tu do tego że Bóg „unosił się nad wodami”. Unosił się nad nimi zanim je rozdzielił (wody od nieba) a więc wniosek jest taki, że nie tylko wody morskie są nam przyjazne ale również i Wszechświat :) Bóg unosił się nad wodą „morką” i nad Niebiem. Oddzielil się jedynie od chaosu i pustki, które też On stworzył. Stworzył je jednak, aby móc się z nimi NIE identyfikować.

Myślę, że aby „poznać” choc w malym stopniu naturę Boga, winniśmy pierwy zastanowić się czym On NIE JEST. Tak jak Michał Anioł rzeźbił Pietę winniśmy i my rzeźbić swoje postrzeganie Boga. Michal Anioł powiedział zaś kiedyś że on „odciosywuje jedynie niepotrzebne kawałki z marmuru”. Dlatego początkiem poznania o czymkolwiek jest odrzucenie tych aspektów które tego czegos nie dotyczą.

Bóg w pierwszych wersetach Księgi Rodzaju przekazał nam więc, że NIE jest On ani pustkowiem, ani chaosem, ani otchłanią. Jest Kimś kto się Unosi Ponad. Kimś kto unosi i nas.

Uczynił więc Bóg sklepienie i oddzielił wody pod sklepieniem od wód nad sklepieniem; i tak się stało.

Uczynił więc Bóg sklepienie. Cóż to takiego sklepienie? Sklepienie to specyficzna granica oddzielająca powierzchnię Ziemi od tego co nad nią. Po co oddzielać jedno od drugiego to już sprawa architektoniczna. Ale jak wyglądała Ziemia i to wokół niej PRZED oddzieleniem – to już jest rzecz niezwykle fascynująca. Ma się to jednakowoż nijak do interpretowania Biblii, pozostawiam więc tę wizję Waszej inwencji.

I nazwał Bóg sklepienie niebem. I nastał wieczór i nastał poranek- dzień drugi.

Ojej! Sklepienie Bog nazwał Niebem? A więc to co nad nami to Niebo… a wody nad niebem to… Wszechświat? Ale przecież Niebo to wrzechświat :) Ahahahaha..Albo Bóg sie w tym troche pogubił albo ja sie pogubiłam, albo Bóg stworzył pierwyj Ziemię i Niebo czyli najbliższe otoczenie Ziemi , a dopiero później Wrzechświat. Albo… Co ciekawsze, wrzechświat stworzył Bóg nie tyle Jednoczesnie z Ziemią, ale istniał już wcześniej. Tak, to musiało być właśnie tak.

Pozwólcie, Drodzy Czytelnicy, iż dalsze rozważania będę pisała nieco bardziej skrótowo. Bezsensownym jest bowiem przepisywać całą Biblię. :) Będę odnosiła się do cytatów, jedynie niektórych, które są najistotniejsze i niosące pewne najważniejsze (wg mnie) prawdy.

Księga Rodzaju 1, 2-5

Posted in Księga Rodzaju, Rozdział 1. with tags , , , , , on Maj 10, 2009 by biblista

Czym była Ziemia, jak wyglądała, czy od początku była jak dziś?

A ziemia była pustkowiem i chaosem

Ziemia była pustkowiem- to zrozumiałe. Czy jednak nie wypełniała jej Miłość Boża? Przypuśćmy jednak że w Księdze Rodzaju, w pierwszych jej ustępach, opisane są jedynie strukturalne widoki Ziemi. Mogła być pustkowiem. Pustkowiem, ponieważ stworzona została kula ubita z różnorodnych materiałów. Nie było na niej nic. I nic do interpretacji tutaj nie ma.

Jeśli chodzi jednak o chaos, to na pierwszy rzut oka wierzyć mi się nie chce! Jak Bóg Doskonały mógł stworzyć coś co jest chaosem? Albo bibliści przedstawili Boga mylnie, bo jako istotę dość gwałtowną, albo Bóg faktycznie był taki na początku. Myślę jednak że to nie gwałtowność, w końcu Bóg jest samą Harmonią. Myślę, że była to po prostu stanowczość. A może Bóg przygotowywał sobie warsztat pracy? Czy nie próbowaliście nigdy tak do tego podejść?

Kiedy malarz zaczyna kolejny obraz, najpierw rozstawia wszystko wkoło. Są farby, pędzle, jest paleta i strój umazany. Wszystko jednak jest poukładane. Ale zanim malarz poukłada wszystko wokół siebie, to nie ma porządku. Jest chaos i pustka. Zanim przyniesie farby z pokoju, to ich nie ma. I porządku wokół nie ma, a więc jest chaos, czy nie? Pustka i chaos były więc kiedy ziemi nie było, ale była, ponieważ Bóg miał ją w zamyśle. W pierwszych wersetach Biblii mamy więc wgląd do Zamysłów Bożych! Cudownie!

ciemność była nad otchłanią

Ciemność?! TA ciemność?! Czy ciemność nie kojarzy nam się ze złem i „niedobrem”? Ależ! Jak Bóg mógł stworzyć ciemność i to pierwszą! A co gorsza- nad otchłanią! Brrrrr. To jest tak dziwne, że aż na granicy normalności. Przecież to ciemność jest ta zła.  Ale w pierwszych wersetach Księgi Rodzaju pojawia się rzecz jeszcze bardziej okropna:

a Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód.

Ciemność- nad otchłanią.

Duch Boży- nad powierzchnią wód.

Bóg od samego początku w swoim zamyśle miał ciemność i to co Boże. Sam się izolował od ciemności. Ciemność była nad otchłanią, on dryfował sobie nad powierzchnią wód (co świadczy o tym, że wody są nam przyjazne :-)). Dlaczego? Od samego początku Stworzenia, Bóg wiedział, że będzie dobro i zło. Ciemność i światłość. W historii ludzkości, być może najwazniejszą rolę pełni owa Ciemność. Ponieważ Bóg stworzył ją pierwszą. Mimo że później dokonywał wszelkich zabiegów, aby wokół ciemności stworzyć jasność, aby ciemność jeszcze bardziej oczernić, żeby wskazać że jak Bóg- mamy unosić się nad wodami, a jeśli nie nad nimi, to nad czymkolwiek, ale nie nam ciemnością. Mimo to stworzył tą cholerną ciemność! Po co?

I rzekł Bóg: [dodam tutaj, że nie macie się czym cieszyć, Bóg nie jest wcale jak Wy, ani tym podobne sprawy, to że w Biblii napisane jest że on "rzekł" nie oznacza, że możecie przyrównywać się do niego myśląc "i ja mogę rzec". Słowo to jest wplecione właśnie dlatego, że nie pojęlibyście jak to mogło wszystko być stworzone jeśli nie tak, że on "rzekł". Nie pojęlibyście jego myśli, sposobu tworzenia i języka, jeśli taki w ogóle posiada.]

Niech stanie się światłość. I stała się światłość.

Czy Bóg stworzył ciemność, aby móc stworzyć światłość? A może nie ma światłości bez ciemności? Ciekawym jest fakt, że nie ma żadnej wzmianki, że to Bóg stworzył ciemność. Nie jest wcale napisane że „Bóg rzekł: Niech stanie się ciemność.” A ciemność „była [przecież] nad otchłanią”. Nie wiem, ja po prostu nie potrafię tego pojąć. Trzeba by przecież zanegować wszechmoc Boga, aby to wyjaśnić! A nie śmiem tego uczynić. Chociaż, co mi tam… Jeśli ciemność była w tym chaosie, w tym warsztacie pracy Boga, to można uznać, że na ciemności Bóg rysował! Można by uznać, że ciemność była swoistą paletą, że bez ciemności nie byłoby światłości. Ale w takim razie… Czy była ona „od zawsze” czy ją także Bóg stworzył?

I widział Bóg, że światłość była dobra. Oddzielił tedy Bóg światłość od ciemności.

Widział że była dobra. Ocenił swoje dzieło. Zobaczył że jest dobra , oddzielił ją tedy [więc] od ciemności. Czyli ciemność była zła. Proste wnioskowanie.

Światłość->jest dobra->trzeba więc ją oddzielić od ciemności->oddziela się coś od czegoś, bo coś jest odmiennej natury->ciemność jest zła.

A może… Może po prostu Bóg stworzył światłość na palecie ciemności, ale uznał że ona jest za dobra i zdarł obraz z płótna. Widać że bardzo chciał aby Światłość była autonomiczna. Tylko że jeśli wszystko wykonywał tak, aby było dobre, to po co w ogóle zostawił tą ciemność?! Hmm..

I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I nastał wieczór i nastał poranek- dzień pierwszy.

Oooo.. A jednak to mogło nie mieć związku z dobrem i złem! A może światłość i ciemność powstały po prostu po to aby stworzyć dzień i noc (mogły powstać wręcz alfabetycznie!). I aby nie pysznić człowieka jego potęgą, Bóg ustalił, że człowiek nie będzie doskonały i najmocniejszy i że musi spać i odpoczywać! Ciemność była więc po to, aby człowiek który miał powstać był istotą , która się męczy, aby nie popadała ona w pychę!

Mimo wszystko zrezygnuję z pomysłu, że Bóg ciemność i światłość stworzył kierując się alfabetem. Najpierw była ciemność, bo w ciemności wszystko śpi. Bóg jest Istotą Świadomości. Bóg jest Totalnym Przebudzeniem. A więc Bóg nie mógł unosić się nad Ciemnością. Musial unosić się nad… czymś innym. Woda to dobry pomysł. Woda w końcu jest rwąca, tym bardziej ta pierwotna. Woda jest spokojna, ale nie śpi. Ciemność można uznać, za sen. A więc Bóg nazwal go nocą. Światłość zaś, którą Bóg nazwał dniem, możemy uznać za przebudzenie. A więc za poczucie świadomości. Poczucie świadomości istnienia zarówno Boga jak i siebie samego. A światłość była dobra. I świadomość jest dobra.

I są wieczory i są poranki. Idziemy spać i wstajemy do pracy. I w ciągu jednego dnia są wieczory i poranki, bo w ciągu jednego dnia Bóg je stworzył. W ciągu jednego dnia śpimy i budzimy się, żyjemy w amoku, po czym na chwilę odzyskujemy świadomość swojego bytu. Ale to już inna historia. Tak po prostu jest.

Księga Rodzaju 1,1

Posted in Księga Rodzaju, Rozdział 1. with tags , , , , , on Maj 10, 2009 by biblista

Rozpocznę moją interpretację, tak jak Bóg rozpoczął stwarzanie świata. Od samego początku.

Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.

Po pierwsze. Jeśli Bóg stworzył niebo i ziemię jednocześnie, to nie możemy mówić o „niebie” jako o Raju. Niebo rozumiemy tutaj jako Wszechświat. Nie można mówić o niebie jako czymś lepszym czy gorszym od Ziemi. Można zatem rzec, że Bóg stworzył jednocześnie planetę Ziemię i wszystkie inne planety. Mówi się w Biblii jednak dalej tylko o Ziemi, ponieważ to potrzebne jest Ziemianom. Być może istnieją inne „Biblie” przekazane w postaci ksiąg, jak również możliwym jest że w innych postaciach. Inne „Biblie” mogą istnieć na innych planetach, które Bóg tworzył zapewne równolegle do Ziemi, ale poświęcając im taką samą uwagę. Nie możemy zatem uważać się za lepszy gatunek. Nie możemy też uznać, że Bóg powołał jedynie Ziemian do wiary w Niego i Jego filozofię. Nie da się ukryć, że jest napisane, iż na początku, a więc jednocześnie i z taką samą wagą podchodziwszy, Bóg stworzył „niebo i ziemię”. Niebo jest wręcz zapisane na pierwszym miejscu, choć złączone spójnikiem „i”. Bóg jednak daje Ziemianom do zrozumienia- wraz z Wami stwarzam niebo-wszechświat-inne nacje. Nie jesteśmy sami we Wszechświecie. Nie mówię tu o kosmitach, choć ich istnienia nie zaprzeczam, mówię o tym, że równolegle z Ziemią powstało coś jeszcze, co ma odrębną, własną historię zbawienia.

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.